Czterokrotny mistrz świata dał upust swojej frustracji po przedwczesnym zakończeniu zawodów na torze Silverstone. Holender dał jasno do zrozumienia, że nie czuje się słuchany przez zespół.
Niedzielna rywalizacja nie zakończyła się w najlepszy sposób dla Maxa Verstappena. W końcówce zmagań kompletnie stracił panowanie nad swoim bolidem w zakręcie Stowe, przez co zakopał się w żwirze. Sytuacja ta była bardzo podobna do tej sprzed tygodnia w Spielbergu, gdy rozbił się w kwalifikacjach.
Okazało się, że w obu przypadkach odpowiadała za to awaria tylnego skrzydła. Nic zatem dziwnego, że 28-latek nie ukrywał swojej frustracji po zakończeniu zawodów w Silverstone, dając jasno do zrozumienia, że takie niebezpieczne zdarzenia nie powinny się zdarzać:
"To to samo jak w Austrii. Inna przyczyna, ale ten sam skutek. Przy wchodzeniu w zakręt tylne skrzydło w pełni się nie zamknęło, przez co traci się dużo docisku i wypada się z toru. Jest to po prostu bardzo niebezpieczne. Można na tym realnie ucierpieć i doszło do tego już dwa razy. Miałem szczęście w Austrii, miałem szczęście tutaj, natomiast naprawdę można mieć tego dość", przyznał Max, cytowany przez Motorsport.
Frustracja Holendra była tym bardziej zrozumiała, że wskutek licznych problemów rywali zmierzał po kolejne podium w tym sezonie. Mając jednak na uwadze trudności, z jakimi zmagał się od początku weekendu w Wielkiej Brytanii, Verstappen zaznaczył, że Red Bull nie zasłużył na takie osiągnięcie:
"Mieliśmy szczęście z tym, co działo się wokół mnie. Kara Lewisa [Hamiltona], przebicie opony u George'a [Russella] i problem Kimiego [Antonellego]. Nawet gdybyśmy finiszowali na podium, nie byłoby to zasłużone. Na twardej mieszance byliśmy naprawdę wolni."
"Nie wiem, jak tak długo trzymałem za sobą George'a i Lewisa. Przez cały weekend miałem fatalny balans i nie miałem prędkości maksymalnych względem drugiego bolidu. Wyścig wyglądał dokładnie tak jak się spodziewałem."
Nie było to pierwsze wyrażenie niezadowolenia z pracy Red Bulla w ten weekend. Holender jasno podkreślił, że bezskutecznie namawiał swój zespół na wymianę jednostki napędowej i zmianę ustawień przed wyścigiem. Przez to musiałby ruszać z alei serwisowej:
"Trzeba zapytać o to zespół. Wolałbym startować z alei serwisowej, gdyż w wyścigu było dokładnie to samo. Powiedziałem im, że to samo będziemy oglądać w wyścigu i dokładnie to samo, co było w kwalifikacjach, było i wyścigu", dodał czterokrotny mistrz świata przed kamerami Viaplay.
Oczywiście takie komentarze ze strony Verstappena wywołały lawinę spekulacji nt. jego przyszłości w byczym zespole. Ta ciągle staje pod znakiem zapytania mimo obowiązującej umowy do sezonu 2028. Wszystko przez klauzule dot. osiągów, przez które niejednokrotnie był łączony z Mercedesem czy McLarenem.
Po zakończeniu zmagań na Silverstone Circuit czujni obserwatorzy zauważyli gorące rozmowy między Laurentem Mekiesem a osobami z obozu Verstappena, czyli jego ojcem, Josem oraz menadżerem, Raymondem Vermeulenem. Do tego bardzo ciekawy raport wypuściło De Telegraaf, zaznaczając, że już od kilku tygodni występują tarcia między holenderskim obozem a byczym kierownictwem.
Przypadek niesłuchania Maxa w kontekście zmiany ustawień w bolidzie RB22 miał już przytrafić się podczas weekendu w Kanadzie. Nic zatem dziwnego, że Verstappen nie widział żadnych powodów do optymizmu w najbliższych tygodniach:
"Musiałbym być naprawdę spokojnym człowiekiem, żeby z optymizmem patrzeć na to, co znowu wydarzyło się w trakcie tego weekendu. Przykro mi, ale tak już jest. Potrzebuję paru dni, aby się zresetować i spróbować jeszcze raz."
© Red Bull


06.07.2026 08:01
2
0
Oby Max nie skończył jak Alonso. Wielokrotny mistrz bez dobrego teamu. W Redbullu iskrzy a inne czołowe teamy po zajmowane. Jedyna szansa to Mclaren, ale jak tam też nie dostanie dobrego bolidu to znowu będą sypać się iskry. I tak zniechęci do siebie czołowe ekipy jak Alonso, który ciągle narzekał i myślał ze wszystko mu się należy i ze jest najważniejszy
06.07.2026 09:21
1
2
do McLarena nikt go nie weźmie, maja urzędujacego miSZCZa i piastriego który mu nie odbiega, więc bez sensu zamieszanie
09.07.2026 11:54
0
1
@grenszuc problem w tym że Oscar właśnie odbiega od Lando i to bardziej niż w zeszłym sezonie. a to kierowca ze znacznie większymi ambicjami niż przekraczanie 10-15 sekund za swoim partnerem zespołowym. nie zdziwię się jak po tym sezonie odejdzie z McL, bo tutaj pozycji lidera nie wywalczy
06.07.2026 10:03
1
2
Za Hornera by do tego nie doszło, najlepszy silnik w stawce? Ahahahaha, Horner na papierze załatwiłby najgorszy i idące z tym przywileje. Krejzi rodzinka Verstappena wraz z Helmutem ma co chciała, rozwalili RB i teraz będą się ewakuować jak szczury z tonącego statku?.. ;)
Nic dziwnego że Horner chodził po padoku uśmiechnięty od ust do ust i wychwala nowe regulacje pod niebiosa, śmiejąc się z RB do rozpuku.
06.07.2026 10:58
1
2
@Markok Raz po raz czytam jak ktoś w komentarzu napisze o tym, że rodzina Verstappena wraz z Helmutem rozwalili drużynę. Mógłbyś dokładnie wytłumaczyć o co w tym wszystkim chodzi ?
07.07.2026 00:52
4
0
@babablond Tam była grubsza sprawa.
Po śmierci właściciela Red Bulla Horner dążył do tego by zwiększyć swoją władzę w zespole, coś na kształt władzy i udziałów jaki ma Toto w Mercu.Nie podobało się to jednak Helmutowi, który był po drugiej stronie barykaty i możliwe, że sam chciał więcej władzy dla siebie, a nie chciał by Horner przejął udziały w RBlu i był zbyt wysoko. Po stronie Hemluta stał jednak Max i Tatulek, który uknuł intrygę napuszczając na Hornera pracownicę, która miała oskarżyć go o mobing. Miało to na celu osłabić pozycję i doprowadzić do odejścia Hornera, do czego jednak nie doszło. Wtedy powstały dwa obozy walczące o władze w RBlu Horner vs Helmut/Jos. Finalnie Newey, patrząc jak idioci walczą o włądzę, odszedł, Hornera usunięto, Helmut przeszedł na eme, a Red Bull został z kretynem jakim jest Jos.Tak się niestety rozpadł Red Bull.
06.07.2026 12:34
2
2
Miód na moje serce się leje widząc co się w Red Bullu dzieje. Ciekawe czy Max wytrzyma jeszcze jeden sezon. Po 2027 teoretycznie Ferrari mogłoby być opcją gdyby Hamilton postanowił odejść. Do Mercedesa raczej już nie pójdzie. Tam mają nową gwiazdę .
WMcLarenie wątpię żeby chcieli zaburzać dobrą harmonię jaka panuje w zespole . Wiadomo, że Max by doprowadzał Lando do załamania psychicznego. Także stąd może to szlochanie Maxa. Red Bull jest słaby a gdzie indziej mogą nie chcieć gościa o większym ego niż Mount Everest. Także może to jedne z ostatnich podrygów Verstappena w F1 :-D06.07.2026 21:15
1
0
@Danielson92 On jest Red Bullem, Red Bull jest nim, ja go nie widzę w żadnym innym zespole bo nagle przestałby być pępkiem świata jak dotychczas z bolidem szlifowanym w 100% pod niego, a Number 2 Driver to tam kij z nim, w RB drugi bolid jest tylko po to żeby regulamin spełnić. Także Max będzie w RB albo wcale.
09.07.2026 12:10
1
0
@Danielson92
1. McL sam sobie psuje harmonię swoją nieporadnością. ten zespół nie będzie jakimś ultra upgradem względem RedBulla dla Maxa. Sam Lambiase w 2028 nie ogarnie zamieszania jakie tam panuje
2. (to już bardziej moja opinia) obaj kierowcy z McL są ambitni, ale tylko jeden z nich póki co wygrywa lwią część pojedynków i jest to Norris. Piastri jest zbyt ambitny żeby taki stan rzeczy mu odpowiadał, tym bardziej że różnica między nimi w tym sezonie tylko się powiększyła. w Woking Oscar nie otrzyma roli lidera zespołu, więc jego obóz będzie coraz wyraźniej spoglądał w kierunku innych zespołów.
06.07.2026 17:21
4
2
Za szybko dostał zabawki z najwyższej półki to teraz nie doceni tego co ma. A ma dużo, bo to ciągle jest bolid zdolny do walki o podia. Może kilka sezonów w środku stawki nauczyłoby go szacunku do zespołu, chociaż prędzej opuścił F1.
07.07.2026 00:45
3
1
@sliwa007 Ja rozumiem naciskanie na zespół by się rozwijać, ale nie wylewa się swoich żali publicznie w mediach oczerniając zespół. Tak samo z resztą robią byki gdy wylewali publicznie w mediach pomyje na swoich kierowców, Pereza czy Tsunode, doskonale widząc jakie gówno im dają.
07.07.2026 15:16
1
0
@EnderWiggin Zdzwiłbyś się, Hamilton w ostatnich latach w Mercedesie również mówił mediom kilka razy, że zespół nie słuchał go w przedmiocie kierunku rozwoju bolidu.
08.07.2026 08:26
1
0
@Michael Schumi
Pamiętasz jak go tu krytykowali kibice Verstappena? Teraz gdy ich pupil robi tak samo to jest cisza.
08.07.2026 11:29
2
0
@Michael Schumi Oczywiście, Hamilton wielokrotnie tak robił i wielokrotnie mówił o zespole, osiągach, o tym ,ze jest niezadowolony. Pamiętasz co wtedy wypisywali jego hejterzy? Czemu zaczęli go nazywać "Lulu"? Wyśmiewali go i wyszydzali z niego, że jest miękki, że płaczek.
Teraz jak to samo robi Verstappen jakoś nie widać by tak samo szydzono i wyśmiewano się z Maxa. Dlaczego? Równi i równiejsi czy lubiani i nielubiani? Zwykła hipokryzja.07.07.2026 00:43
2
1
Jest jeszcze coś na co ten typ nie płakał w F1? Chyba nie. A taki z niego podobno twardziel z silną psychiką i charakterem. Gdzie to niby jest?
Hamilton za narzekanie na auto czy zespół był hejtowany i wyszydzany, że płaczek. Ale jak Max skamle to już jest inna narracja.
Wciąż mam nadzieję, że Max dotrzyma słowa i postąpi tak jak powiedział, że jak przyjdzie mu się ścigać w środku stawki to będzie wolał opuścić F1.
07.07.2026 06:25
2
1
@EnderWiggin
To akurat prawda i dobrze, że zostało to wspomniane. Gdy Lewis wypowiadał się w podobnym tonie to fani Maxa a co za tym idzie hejterzy Hamiltona byli pod każdym takim artykułem. Takie rodzynki jak Grzesiek 12, fPawel1969, Hubos21 Aeromis, Cube83 czy Bartko zawsze byli obecni. Teraz powinni wypowiedzieć się podobnie na temat Maxa. Można to łatwo odszukać w archiwum. Ale większość z tych chorągiewek zniknęła z tego portalu jakby wraz z obniżką formy Red Bulla i brakiem seryjnych zwycięstw Verstappena uciekli z tonącego okrętu.
07.07.2026 11:52
3
0
@Danielson92 Hamilton nie raz płakał i narzekał, najwyraźniej taka jest domena wielkich kierowców. Ale on narzekał na bolid, strategię, ale nie na zespół. A nie gryzie się ręki która cie karmi.
Max zawdzięcza bardzo dużo Redbullowi i powinien być im za to wdzięczny. Ale to już nie ten Redbull najwyraźniej, po odejściu calej szajki może już nie chcą robić wszystkiego co jaśnie Max sobie zażyczy, minęło kilka wyścigów a drugi bolid dotrzymuje mu tempa (prawie), czyli nie kroją go już pod Maxa, nie wymieniają silników jak on chce. Czyli Max tam już nie rządzi i zaczyna narzekać.
Jak wspomniałem wcześniej, oby nie skończył jak Alonso, on też chciał aby było wszystko robione pod niego, nawet przecież przekupiał mechaników Mclarena z tego co pamiętam, gdy jeździł z Lewisem
07.07.2026 15:25
2
1
Kierowcy tacy jak Lewis i Max mają prawo oczekiwać od swoich zespołów. Nie są byle kim. Lewis jeździł 12 sezonów dla Mercedesa. Max jeździ już 11 sezon (tyle co Schumacher). Nie kojarzę innych przypadków tak długiej współpracy kierowcy z teamem.
08.07.2026 09:34
1
0
@Michael Schumi Porównywanie kogokolwiek do Michaela jest nie na miejscu. Już ich widzę w 96 roku w Ferrari. Już widzę te 5 tytułów. Ani jednego by nie zdobyli, ani nawet nie walczyli o tytuł.
08.07.2026 11:26
1
0
@Malmedy19 A czy przypadkiem Hamilton nie zrobił tego samego co Schumi? Zamienił MCL na Mercedesa, który był w proszku, zamykał stawkę i wraz z Mercem i nowymi przepisami wszedł na szczyt. Schumacher również poszedł do słabego Ferrari i wraz z zespołem osiągnął sukces. Trochę obiektywizmu.
10.07.2026 23:20
1
0
@EnderWiggin
Schumacher przeszedł do Ferrari w 1996 roku, ściągnął swoich ludzi i praktycznie od podstaw zbudował zespół. Minęło kilka lat, zanim Ferrari zaczęło seryjnie zdobywać tytuły.
W przypadku Hamiltona sytuacja wyglądała inaczej. Owszem, wiele osób dziwiło się, że odchodzi z McLarena, zwłaszcza że był jego wychowankiem. Jednocześnie nie brakowało spekulacji, że wie coś więcej. Nie było przecież tajemnicą, że od 2014 roku wchodziły nowe przepisy techniczne, a Mercedes od dawna przygotowywał silnik i cały projekt właśnie pod tę rewolucję. McLaren tymczasem zaczął tracić konkurencyjność, a kilka lat później stał się symbolem nieudanego projektu z pamiętnym "GP2 engine".
Dlatego nie powiedziałbym, że Hamilton zrobił to samo co Schumacher. Michael był architektem sukcesów Ferrari – nie tylko kierowcą, ale też człowiekiem, który współtworzył zespół i wyznaczał standardy pracy. Lewis trafił do zespołu, który był już bardzo dobrze przygotowany na nadchodzącą zmianę przepisów.
Warto też pamiętać, że fundamenty późniejszej dominacji Mercedesa współtworzył właśnie Schumacher podczas swojego powrotu do F1. Nie był już wtedy w szczytowej formie jako kierowca, ale swoim doświadczeniem, wiedzą techniczną i etosem pracy pomógł rozwinąć zespół, który po zmianie regulacji w 2014 roku zdominował stawkę na wiele sezonów.
12.07.2026 00:44
0
@mcjs Singapur mu nie siedział seryjnie.
Po zmianie systemu punktacji, znowu z jego powodu sprowadzono kolejną zmianę - zakaz zmiany toru jazdy w strefie hamowania, bo strasznie ciężko się go wyprzedzało.
Wygrane kwalifikacje w Monaco po tylu sezonach w F1 pokazały, że nadal był bardzo szybki.
12.07.2026 00:38
0
@EnderWiggin Mercedes w proszku? Po Michaelu? Dziękuję bardzo.
09.07.2026 14:16
0
@Michael Schumi Hamilton miał tytuł 2008r
07.07.2026 21:50
0
Rok przerwy jedynie i czekać na rozwój wydarzeń w Ferrari, Mercedesie i MCL. Każdy z tych 3 zespołów ma dobrze obsadzone bolidy i nie mam pojęcia jaki sens była by wymiana którego kolwiek z nich na Maxa
08.07.2026 11:31
1
0
@CL16 Nikt się też nie będzie pchał w takie ryzyko by brać gościa, który zacznie smrodzić w zespole jak tylko coś będzie szło nie po jego myśli i będzie straszył odejściem na emeryturkę.
09.07.2026 11:57
0
@CL16 w McL zaraz zwolni się miejsce za Oscara, kierowca z takimi ambicjami nie przejeździ kolejnych sezonów za swoim partnerem wyścigowym
09.07.2026 14:37
0
@kodzix Ricciardo też miał ambicje i gdzie jest teraz? Czasami swoje ego trzeba odstawić na boczny tor i robić swoje. Talent sam się obroni i lepiej nie kombinować. No ale Oscar musi wrócić do swojej formy, zmiana zespołu może mu tylko wyjść na gorsze, no chyba ze na Redbull za Maxa
09.07.2026 23:45 zmodyfikowany
0
https://youtu.be/PR_eYLKPmko?is=c_MS_1MA4vUvekow
O.n.a. niekochana
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się